crazyboys

CDN Życia Studenta ! :P


Link 20.02.2007 :: 10:20 Komentuj (3)
Więc powróćmy do wydarzeń kiedy to szliśmy do autobusu...Aby do niego dojść musielismy przemierzyć cały Szczepin, sprostać własnym słabością od tego sapania Fifiego, który mowił, że nie ma siły i jest pijany mnie rozbolała noga, lecz nie poddawaqjąc sie kierowaliśmy się w strone przystanku. Przystanek owy usytuowany był obok TGG. W pewnym momenie nadeszła chwila radości, kiedy to ujżeliśmy nadjeżdzjący autobus o numerze 243. Tymże pojazdem dotarlismy w cieple i bezpieczeństywie do kina Helios, gdzie musieliśmy zakończyć podróż środkiem lokomocji i resztę drogi przebyc pieszo. Podczas marszu w kierunku Galerii Fifiemu zachciało się srać. Nie wiedziałem, że spełni on swoje marzenia tuż za Galerią. Na drugi dzień dowiedziałem się, że Fifi zesrał się obok pomnika w parku Juliusza Słowackiego. Kupę tą odwiedziliśmy w niedzielę. Leżała tam wciąż. W kolejnym poście opowiemy o naszej wyprawie rowerowej poza granice Wrocławia!


Prawie jak studenci


Link 18.02.2007 :: 12:42 Komentuj (0)
No cóż, widzę ze Fifi oczekuje ode mnie nie wiem jakiego posta, bo nie może się doczekać tego co napisze. A zdziwi sie bo nic nie napisze. Żarty żartami, ale faktem jest to, że czas cos napisać, wieć troche opowiem. Ostatnio dużo imprezujemy, czy to na dyskotekach, czy na integracyjnych spotkaniach klasowych. To ostatnie odbyło sie w piątek, na którym...ojj działo się...;D Może o tym co się działo opowiem innym razem w osobnym poscie, bo ten post jest o wszystkim. Np napiszę że mamy lato w pełni, temperatura sięga 10 stopni Celcjusza, a przypominam że jest luty. Mogę powiedzieć że idę z Fifim zaraz na rower...już mi sie skończyły tematy..ehh, więc powiem trochę o tej integracji. Więc tak: jak wiadomo, na takich spotkaniach nieodłącznym atrybutem jest piwo i (opcjonalnie) fajki. My mieliśmy pełen zestaw. Jak zwykle musiałem leżeć na trawie i ulicy, gdyż nogi odmawiały posługi, które z kolei dostały informacje od mózgu o tym, że podczas energicznego śmiechu nie wolno iść, więc powaliły mnie własne nogi na glebe, a podnisły mnie dopiero po skończonym śmiechu. Nie będę wspominał o tym, że ja z koleżanką z klasy...ekhm...na tzw. Studenta :D Kto wie o co chodzi ten ma szczęscie, kto nie wie ten ma poprostu pecha. Cudem wszyscy dotarliśmy do swoich domków. Ale w tym momencie cofnijmy się wstecz to niedzieli tydzień temu. Poszliśmy z Fifim na osiemnastkę do Miry do Radiobaru. Z naszej klasy było tylko 5 osób( frajerzy Ci, którzy nie zaszczycili Miry swoją obecnością) Zabawa trwała jedynie do 23, gdyż ochroniarze zakończyli impreze z powodu palenia dragów przez jednego z imprezowiczów. Jednak impreza moja i Filipa skonczyłą się dopiero koło 1 w nocy, bo po wyjściu z Radiobaru o godz. 23 udaliśmy się pieszo do TESCO na ul. Długą. Zakupiliśmy tam pokarm: bagietkę, parówki, kukurydze w puszcze, delicje produkcji TESCO, chrupki, wodę aromatyzowaną cytryną, orzeszki solone w puszce. Po odejściu od kasy znaleźliśmy stolik i krzesałka, więc urządziliśmy sobie kolację. Napchaliśmy sobie do gęby parówki, pieczywo i kukurydzę konserwową...smakowało jak knysza...wszystko popiliśmy wodą aromatyzowaną i zostawiając syf wybiegliśmy z marketu. Podacz szybkiego chodu (była godzina 00:40) wędrowaliśmy w kierunku przystanku zajadając sie po drodze delicjami Made in Tesco. Mielismy szczęście gdyż jeździły nocne autobusy, a potzrebowaliśmy dojechać do Galerii,a byliśmy na Szczepinie...CDN

WIELKI Come BAck !!


Link 17.02.2007 :: 12:14 Komentuj (0)

Witam! Dawno tu już nie nawijałem... Oj działo się, działo zwłaszcza na ostatniej imprezce :D Ale nie o tym dzisiaj. Mamy Sobotę więc trzeba się gdzieś wybrać ;) Pogoda jest piękna dlatego warto. No i oczywiście trochę humoru :

Wchodzi młodzieniec do salonu w którym rodzice oglądają wiadomości:
- Mam pytanko...
- Co synku?
- Co to znaczy "robić loda"?
Po chwili konsternacji mata wydusza
- No... To wtedy jak w usta bierzesz...
- Milcz, głupia!!! My syna mamy!
 



aa teraz z lekkim nawiązaniem do ostatniej imprezki bez obrazy Pjotr :D
 



Zebrała się ekipa, wódeczka się leje...
Któraś z kolei kolejka, koleżanka woła do kolegi w klasycznym momencie- stukania kielonkami za zdrowie etc.

- Słonko... A nie, my się stukniemy wieczorem...

Reszta towarzystwa -




a ten kawałek z JM od  pablo_zdw



Rozmawia dwóch nastolatków przez gg:
- Siemka. Co robisz?
- Nic. A Ty?
- Też nic. Pidżamę Porno sobie włączyłem.
- No ja w sumie w pięćdziesięciu procentach to samo...

hie hie hie

no i ostatnia śmiesznostka .... dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi w pewnej lekturze ! którą mamy czytać :/ ehh

Makbet - bo to wszystko przez kobiety... czytający powinni zrozumieć :D

Koniec.

Aaa...bym zapomniał: piątkowy wieczór i po cześci sobotnią noc spędziłem na słuchaniu internetowego radia: tu podaje Wam link:  www.radiostart.blo.pl  Zapraszam Wszystkich w swoim imieniu i w imieniu szefa stacji Dj.Majkosia. START SOBOTA GODZINA 21.00

Teraz pozostaje nam czekać co Pjotr napisze. Ja już umieram z ciekawości Do zobaczenia !



Grupa Tzrymająca Władzę


Link 14.02.2007 :: 19:46 Komentuj (0)

Dobrze jest. Dopchaliśmy się z Fifim do rządów w klasie, stworzyliśmy grupę, która cichaczem przejmie kontrolę nad klasą. Pomoże nam w tym dotychczach pozostawiony w cieniu klasy i nie skupiający na sobie żadnej uwagi tajemniczy ktoś, nie bede podawal imienia, nazwiska ani pseudonimu, ze wzgledu na dobro sprawy. Od tej pory bedziemy wnosic do klasy wiele humoru, co pozwoli nam szybciej objąć rządy. Tymczasem musimy zadowolić sie elekcją, gdyż stara grupa nie zostala jeszcze poinformowana ze jej czas dobiegl konca i ze trzeba zmienic cos w klasie, zmienic na zawsze i na dobre, zmienic dla dobra naszego i calej klasy, zrobic cos z czego bedziemy dumni i z czego nasza klasa zasłynie w szkole. Dotychczas nikt, nic powaznie nie probowal zrobic aby nasza klasa funkcjonowała jak zespol, jak zespół w ktorym kontrole nad reszta ma jedna osoba, badz jakas grupa. Zawsze kazdy chcial sie dopchac do glosu, ktory mial sie liczyc, co powodowalo chaos w klasie. Teraz bedziemy probowac to zmienic, czy sie uda? nie wiemy...ale sprobowac warto...


Dobra Fifi, ja juz napisalem na tym blogu z 5 notek, Ty moze ze 2, teraz masz zadanie: piszesz 3 notki pod rząd, ja mam narazie urlop, jak nie bedziesz pisal to poprostu na blogu bedzie nuda, a obiecalismy ze zawsze bedzie tu cos o czym bedzie mozna poczytac, wiec wez sie do roboty stary.



Znalezione w archiwum GG


Link 11.02.2007 :: 13:09 Komentuj (2)

Piotrek (10-02-2007 21:33)


jak przed Szałassem żeśmy lali to machałeś mi na widkou pytą...


Filip (10-02-2007 21:34)


To po huja się patrzyłeś ... :/


Piotrek (10-02-2007 21:34)


bo nie było wyjścia innego


Filip (10-02-2007 21:34)


a fajny był ? :PP


Piotrek (10-02-2007 21:34)


zajebisty ! :D


Filip (10-02-2007 21:35)


następnym razem dam Ci potrzymać ... :D :P


Piotrek (10-02-2007 21:35)


chętnie ! a spróbować ?:>


Filip (10-02-2007 21:36)


no pewnie tylko on jest trochę ślizki poradzisz sobie ?


Piotrek (10-02-2007 21:36)


już nie takie ślimaki miałem w gębie


Filip (10-02-2007 21:37)


a duży był czy ... większy od twojego :P ??


Piotrek (10-02-2007 21:37)


był w stanie wiszącym, mój jak stanie to ma taką wielkość jak twój wiszący


Filip (10-02-2007 21:38)


aaa jaki miał kolor ? :P


Piotrek (10-02-2007 21:38)


szaro zielony ? :>


 


Tekst nie był generowany na potrzeby stronki, my z Fifim poprostu tak ze sobą gadamy:D A poza tym w/w historia wydarzyła sie naprawde;p



Dwocip z serii ostry pojazd !!!


Link 10.02.2007 :: 17:10 Komentuj (0)
Przychodzi baba do lekarza i mówi, że coś jej w żołądku chodzi do góry i na dół. Lekarz przebadał babe dokładnie i mówi:
- Ma pani twarz tak podobną do dupy, że gówno nie wie którędy ma wyjść...

Jak ktoś Was wkurzy, można przedstawić tę historyjkę };->


Lolem Być


Link 10.02.2007 :: 17:09 Komentuj (3)
Dawno temu, jak w Polsce nie wiedzieliśmy jeszcze co to jest płyta DVD czy świeczka z samozapłonem w małej wiosce, którą nazwano Wsielolki żyła rodzinka Lolów. Był tata Lol, mama Lolita i kupa Lolików, synów i córek państwa Lolów. W wiosce tej było wielu lolów, byli sąsiedzi były ryby (lolmopsy) w Stawie Lolnym. Po lolicach jeździły lolmobile, w lolściele odprawiano msze, a w sklolpie można było kupić lolstarsy, ulubione danie lolów i lolików. Słońce w tej wiosce świeciło zawsze, co sprzyjało lolpalaniu, co było ulubionym zajęciem proboszcza parafii pod wezwaniem śm.(śmiesznego) Lolentego. Najciekawsze są jednak przygody Lolika Gnojnika, który nazwisko odziedziczył po zmarłym dziadku, który był pisarzem, a znany był między innymi z dzieł takich jak: „Lolsy Kapitana Pierdzidło” czy książki z kawałami „Lolowanie na zbadanie”. Okoliczności śmierci dziadka, który zarazem był ojcem wszystkich Lolitek i Lolów są nieznane, ale przypuszcza się, że podano mu truciznę: Plolokoktę. Może nie jest to trucizna, a ulubiony napój mieszkańców, lecz na dziadka źle wpłynęło jego spożycie. A więc każdego wieczoru – Lolik – chodził do pokoju swojego brata, aby go ulolać do snu. Czynność ta nie wychodziła naszemu bohaterowi, więc jak nikt nie słyszał lubił sobie czasem pololować, czyli poprzeklinać. Nie należy mylić pololowania z pololowaniem, gdyż na pololowania chodzili myśliwi, którzy pololowali na lolkozwierze. Z tych zwierzątek wszystkie Lolity w wiosce przygotowywały w niedziele wspaniałe dania: pielolgi, a z ryb, lolmopsy w sosie szczawiowym zasmażane w lolkarniku. Wioska, choć uboga, posiadała schlool (czyt. Szlul) , czyli szkołę. Loliki uczyły się w niej wszystkiego, dosłownie. Na wakacje organizowane były lolonie na które dzieci jechały na taczkach do sąsiedniej wioski oddalonej o 700km kwadratowych.W wiosce działała również lokalna telewizja: Lolsat. Program tej telewizji był bardzo skromny, gdyż oferowali tylko bajkę „Lolinki”, serwis informacyjny „Lolomości” i telenowelę „Lolfirynda”. Jeszcze nie wspomniałem, ale mieszkańcy wioski trudzili się rzemiosłem, pracując w Lolkarni. W miasteczku działała również lokalna gazeta „Gazeta Wylolcza”. Wioska była niezależna i samorządowa, nie należała do żadnego państwa, ani kontynentu. Władcą wioski był Buba, legendarny lolnik, który jako pierwszy wychodował słodką cebulę. Ciekawy jest też wygląd naszych bohaterów. Byli niscy, mieli zaledwie średnio 276 cm wzrostu, ich kończyny: ręce, nogi, uszy, nos i włosy były opancerzone skorupą koloru niebieskiego. Ilość kończyn była zależna od wieku. Dzieci posiadały 3 ręce, 7 nóg i 4 włosy, które tworzyły grzywkę. Dorośli mieli 1 rękę, 4 nogi i byli łysi, staruszkowie natomiast nie mieli nic, ani rąk ani nóg, ani włosów, nie wspominając o oczach i uszach, których też nie mieli. Po prostu wegetowali czekając na koniec. Kończyny odpadały naszym mieszkańcom w procesie odlolowywania, bo im mieszkaniec starszy, tym bardziej był odlolowany. Więc stwierdzić można, że najbardziej zalolowanymi mieszkańcami były dzieciaki, bo to właśnie dla nich powstało plemię Lol. Mieszkańcy zamiast mózgu mieli kalafior, zamiast jelita makaron, a zamiennikiem serca był seler. Niektórzy mieszkańcy byli chamami, czego od razu nie dawało się stwierdzić; wychodziła ta informacja podczas przechodzenia przez tłum
-Co się pani tak pcha na chama-pyta zirytowany Lolek, którego popchnęła Lolitka?
-Skąd miałam wiedzieć na kogo się pcham?-odpowiedziała
W takich sytuacjach wychodziła na jaw prawda o mieszkańcach, w inny sposób nik o sobie tam się nie dowiadywał…Tak szczerze, to mieszkańcy nie żyli ze sobą w zgodzie. Jeden chciał być śmieszniejszy od drugiego z czego rodziły się sprzeczki, co powodowało niezgodę. CDN

Nauczyciele z bliska, czyli sylwetki wychowawców. Dzisiaj: Pan od PP


Link 31.01.2007 :: 11:01 Komentuj (0)

A więc co. Mamy takiego pana, który uczy nas Podstaw Przedsiębiorczości, pierniczy coś o zakładuniu firm, o PITach, poprostu o pierdołach, które niewielu z nas się przydadzą w życiu. Ale wiadomo, że nauczyciele mają płytkie myślenie i bedą gadać 90 minut chociażby tylko słuchała jego jedna osoba...nienormalne. Ale co w tym kolesiu jest najfajniejsze: po pierwsze jest szowinistą, a nawet szowinistyczną świnią, dyskryminuje nam koleżanki na lekcji, uczy nas, że nie trzyma się rąk w kieszeni podczas rozmowy, a sam tzryma te swoje przeszczepy w tej brudnej kieszeni jak wykłada zajęcia. Kiedyś zwróciłem mu uwage na ten temat to zaczął sie wykręcać, nie wiem jakimi argumentami, bo kłamstwa niezapamiętuje. Koleja cecha tego pana to niesamowity wzrost(160cm.), niesamowita sylwetka(taka baryłka z niego) i fryzura...Jedynym plusem na jego lekcjach jest to, że można spać, przepiywywać zadania domowe z innych lekcji, grać w karty, obalać pół litra z kolegami, spożywać chipsy, a on poprostu nic. Gada dalej sam do siebie, robi wykresy na tablicy, i miesza sobie swojego siusiaka tzrymając tą łape w kieszeni. Jego małą ilość włosów na głowie zdefiniowaliśmy tym, że podczas stosunku ze swoim mężem doszło do wyrywania włosów wskutek mocnego podniecenia partnera. Narazie to tyle o tym nauczycielu, może Fifi coś dopisze, a tym czasem czekamy na komentarze i swoje własne przeżycia. Pozdrawiam serdecznie!


 



Problem z głowy !!


Link 28.01.2007 :: 18:18 Komentuj (2)
Dobra, jakoś wreszcie się uporałem z wszelakimi problemami, więc wraz z początkiem Ferii :D blog znowu ożywa. Niedługo może się tu zrobić bardzo ciekawie ;) Zapraszam Wszystkich do odwiedzania. Pozdrowienia dla Pjotra (współzałożyciela)


WITAMY NA NAJBARDZIEJ ZWARIOWANYM BLOGU W SIECI:D


Link 17.01.2007 :: 18:10 Komentuj (3)
Hejo, witajcie! Jesteśmy szalonymi chłopcami w kwiecie wieku:D mamy po 17 lat. Nasze pseudonimy operacyjne to: FIFI & Pjotr. Prowadzimy działalność, która wykrywa tajemnice naszej szkoły oraz klasy (wtedy jesteśmy SB) oraz rozśmieszamy lud zebrany w szkole: koleżanki, kolegów, nauczycieli, sklepikarkę i wiele, wiele innych ludzi spotkanych np. na ulicy (całkiem przypadkowych). Na naszym blogu nie będzie miejsca dla nudy, zawsze będzie coś, o czym będzie się fajnie czytało. Zamieścimy tutaj teksty z życia naszej klasy, przedstawimy kilka sylwetek naszych rówieśników, będziemy układać piosenki, wiersze i wszystko co ze śmiechem związane. Nie zabraknie również kącika, w którym zamieścimy historie miłosne i wzruszające. Podzielimy się z Wami naszymi złotymi myślami, rozważaniami, które powstają na nudnych lekcjach. Napewno nie omieszkamy przedstawić postaci kilku nauczycieli, których należy szanować, ale My tą zasadę olejemy i szczerze wyznamy jacy to oni potrafią być. Jednym słowem: WITAJCIE NA NAJBARDZIEJ ZWARIOWANYM BLOGU W SIECI.

Załóż bloga

Archiwum

2008
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl